Jak się nieźle urządzić oszczędzając las?

Co wspólnego ma produkcja mebli z wycinaniem lasów?



Dużo się ostatnio mówi o ochronie środowiska, nadciągającej katastrofie klimatycznej czy wycince drzew na masową skalę. Tnie się na terenach chronionych, także stare drzewa, które były tu długo przed Nami – nowoczesnymi, wymagającymi, zabieganymi eksploatorami tej planety.

Wielu z Nas się martwi, domyślamy się lub nawet jesteśmy przekonani, że sprawy nie idą w dobrym kierunku. Ja się martwię.

Pędzimy sobie jakkolwiek do przodu starając się dbać o przestrzeń dookoła. Nowoczesne, zadbane mieszkanie czy dom, odświeżane z należytą regularnością – to dla wielu z Nas coś, co jest ważne. Obserwujemy wciąż zmieniające się trendy w każdej dziedzinie życia, także w aranżacji wnętrz. A nawet gdy specjalnie nie obserwujemy to i tak korzystając codziennie z mediów ocieramy się o wszelkiego rodzaju nowinki i chcąc nie chcąc nimi przesiąkamy. Przychodzi moment, w którym uznajemy, że te Nasze wnętrza, paręnaście lat temu z taką dbałością urządzane już nie spełniają Naszych oczekiwań. Być może zwyczajnie Nam się znudziły albo jeśli nie były zbyt dobrej jakości, wyraźnie nadgryzł je ząb czasu. Czas na zmianę. 

Czy Nas na tę zmianę stać? Nie mówię tu bynajmniej o kosztach finansowych ale o tych naturalnych. O kredycie jaki zaciągamy wobec natury a także wobec siebie samych i przyszłych pokoleń. 

Podstawowym surowcem do produkcji mebli wciąż jest drewno i to drewno jest pozyskiwane z lasów Państwowych w Naszym kraju. Wiemy już, że nie jest za dobrze kupować za dużo, że nadprodukcja nie idzie w parze z ekologią, że kupujemy więcej niż potrzebujemy i najlepiej w temacie ciuchów myśleć o używanych, tym bardziej jeśli lubimy kupować dużo. W Skandynawii powstała parę lat temu pierwsza galeria handlowa sprzedająca wyłącznie używaną odzież a co z meblami?

Meble także można kupić używane, może nie wszystkie i nie zawsze to właśnie jest lekarstwo. Oprócz tego jeśli już musimy wymienić na przykład meble kuchenne a wiadomo, że to takie pomieszczenie, w którym są to zazwyczaj meble na wymiar, postarajmy się o jakość, o dobry projekt kuchni, który zadba o funkcjonalność i ponadczasowość wybranych rozwiązań. Zyskamy dobrej jakości, funkcjonalną przestrzeń, nie będziemy musieli za szybko robić kolejnego wielkiego remontu a to wiadomo i czas i pieniądze i bałagan i stres. Drzewom damy więcej czasu a one potrzebują tego czasu żeby odrosnąć. Problem nie polega na tym, że w ogóle je ścinamy ale, że robimy to zbyt szybko, na zbyt dużą skalę.

Na Naszym rodzimym rynku już od jakiegoś czasu obserwujemy boom na remonty, wykonawcy są zarobieni po pachy i brakuje materiałów, na wszystko trzeba czekać często dłużej niż to zwykle bywało.

Oczywiście przekłada się to na tzw. szeroko pojęta ekologię: meble, drzwi i część elementów małej architektury jak np. altany, wykonane są z drewna. Wiecie, że giganty takie jak Ikea przestały kupować od Nas drewno ze względu na brak zrównoważonej gospodarki tym surowcem?

Produkcja sama w sobie zużywa energię, często wodę oraz emituje choćby dwutlenek węgla. Póki co w Naszym kraju prąd jest przecież w znacznej mierze pozyskiwany z węgla.

Jak więc zjeść ciastko i mieć ciastko?

Może po prostu poszukajmy mebli używanych, jak ciuchów?  Będzie to bardzo dobry pomysł zwłaszcza jeśli stawiamy na oryginalność; na targach staroci, w specjalistycznych sklepach – także internetowych, możemy znaleźć prawdziwe perełki. Czasem w bardzo dobrym stanie, za mniejsze, większe lub całkiem spore pieniążki. Niektóre wymagają odświeżenia a niektóre wystarczy wstawić do mieszkania, żeby wypełnić pusty kąt i nadać wnętrzu niepowtarzalnego charakteru.  To jest dla mnie największy plus – szansa, że ktoś będzie miał w domu to samo jest znikoma. Meble te to często pojedyncze egzemplarze – ikony designu z ubiegłego stulecia, produkcji rodzimej albo i skandynawskiej. Dopracowane w detalu, estetycznie i jakościowo prezentują się elegancko od tylu lat. Sama mam takie w domu. W sklepach z używanymi meblami nabyć można i  meble i detale z różnych epok, designerskie perełki nowe albo z drugiej ręki. Wybór jest spory więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

 Mój ulubiony sklep internetowy to Yestersen, pędzą jak designerska burza i właśnie planują rozwój własnej marki, bo duża marka meblowa dostrzegła w nich potencjał i zamierza inwestować. Takich sklepów jest na pewno więcej.



Mamy wpływ i możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: zyskać jakość i oryginalność otaczającej Nas przestrzeni oraz oszczędzić las, dla siebie przecież, dla Naszych dzieci. Byłoby uczciwie przecież zostawić im świat w stanie nie gorszym niż sami go zastaliśmy.  Poszukiwacze oryginalnego designu nie poddawajcie się więc. Oryginalności Nam trzeba i drzew i czystego powietrza.